003-0

Rosja ponownie w półfinale z Brazylią

W ćwierćfinale z Kanadą wszystko było oczekiwane: i wytrwała gra przeciwnika, kto nie ma nic do stracenia, i doskonałość naszej klasy, co wymagało potwierdzenia. Urzeczywistnienie oczekiwanej rzeczywistości wcale nie jest łatwe, szczególnie w kontekście rozgrywek olimpijskich, gdzie dokładnie bariera ćwierćfinału oddziela satysfakcjonujący wynik od porażki naszego zespołu.

Nie zawiodło, a nie mogli - z takim nastrojem, z takim Igorem Kobzar. Nawet jeśli gdzieś jest „ekspert”, który za pomocą kompasu mierzy trajektorię transmisji i oblicza proporcje obciążenia stref, nie musisz być ekspertem, rozumieć: Igor jest lokomotywą obecnej reprezentacji narodowej. Niegrzeczny silnik, trakcja, roboczego, z dobrą rezerwą chodu, który zabierze Cię wszędzie.

Oczywi?cie, siatkówka - gra zespołowa, i tylko Kobzar tu się nie zdarza, tylko Volkova lub tylko Michajłowa. Pracowaliśmy jako zespół i zasłużenie zagraliśmy wystarczająco dużo do półfinału z Brazylią. Znowu z Brazylią, jak cztery lata temu w Rio. Lepiej jak Londyn, ale… mamy spore szanse odwdzięczyć się Rio.

Brazylijczycy zdecydowanie nie są silniejsi, niż cztery lata temu, i nie są w domu ze swoimi fanami. ?e, dostali Leal, ale nie wszyscy liderzy są młodsi, co nawet wizualnie spowolniło nieco korporacyjną grę szybkości. Tego lata pokonaliśmy ich dwa razy. Już drugi raz, w Tokio, z pełnym rozładunkiem i motywacją.

Nasz zespół nie tylko poważnie się odnowił w ciągu czterech lat, ale też udało się zestarzeć. Połączenie młodości i doświadczenia – optymalne. Skandaliczna motywacja. Pozostaje wejść na stronę piątego sierpnia i urzeczywistnić prawdopodobieństwo. Trzymajmy palce.


Zdj?cie: ?wiergot