003-0

Jak dotąd zgodnie z planem

Nasz start na igrzyskach był, jak można się spodziewać, nerwowy i spodziewany sukces: nikt nie będzie wiedział na pewno, jaki procent małżeństwa można przypisać nieuniknionemu podnieceniu. wa?ny, że w drugim secie udało im się uporządkować nerwy i wtedy auto zaczęło działać, silniejszy fizycznie, niż przeciwnik. Trudny start na tak ważnym turnieju to norma: Zapamiętajmy 0:2 Włosi w meczu z Kanadą, a Brazylijczycy mieli problemy w pierwszym secie z Tunezją.

Zwrócę uwagę na dwa ważne czynniki. Po pierwsze, to postawa i komunikacja w zespole.. Emocje błyszczały, przy tym pozostała koncentracja i zaangażowanie w walkę – ci sami Włosi w grze z Kanadyjczykami wyglądali na znacznie bardziej „zgniłe”. W każdej wolnej chwili nasi gracze komunikowali się, od czasu do czasu mieliśmy mini-time-outy, wspierali się nawzajem i nie można powiedzieć, że ktoś był liderem, emocjonalnie "wciągnął" wszystkich - i Volkov, i Wolwich, i Kobzar. A introwertyk Michajłow był tylko kawałkiem pewności siebie..

Druga sprawa – wielu grubomańcom tradycyjnie udało się polecieć do Igora Kobzar. Naprawdę, bardzo dużo łączy pierwsze tempo i nie w najbardziej jednoznacznych sytuacjach, jednocześnie pozwalając na dużo małżeństw - głównie, według wysokości transmisji. Pod koniec drugiego seta chciałem powiedzieć Michajłowowi!», ?e, ostatecznie, i zadziałało.

Ale spójrzmy trochę głębiej. Pod względem taktyki Kobzar mógł gdzieś posunąć się za daleko., a jakościowo - tak, były pytania. Ale strategicznie zachował absolutnie prawdziwą linię, i nie bez powodu Sammelvuo nie żonglował grą z Pankov. To najszybsza siatkówka, którego często brakuje naszemu zespołowi! Nie możesz nic wygrać tylko dzięki sile fizycznej przy wysokich piłkach..

„Karmienie” środka siatki, Kobzar dostarczył przynajmniej rozdarty blok na krawędziach, a biorąc pod uwagę szybkość ataku tego samego Wołkowa, miał stałą carte blanche na jednym bloku w „czwórce”. Inn? rzecz?, jak Kobzar wykorzystał tę opcję - ale to on ją stworzył. Używany, przy okazji, czasami nieźle.

Wciąż szczęśliwy, że pasza prawie poleciała. W meczach z Brazylią, USA i Francji ta opcja jest kluczowa i postęp w porównaniu z Ligą Narodów, My?l?, manifestuje się. W przeciwnym razie - ostrożny optymizm, a nawet Golubev nie jest jeszcze zły, pomimo braków w odbiorze i błędów taktycznych w obronie. Po pokonaniu Argentyny musimy po prostu przejść do ćwierćfinału., teraz pytanie brzmi - z jakiego miejsca.