Nie przegrałem, ale poddał się
„Dynamo” Moskwa: Pankow – Litwinienko, Własow – Żuk, Siemyszew – Bogdan, Barany
„Gazprom-Jugra” KhMAO-Jugra: S. Kostadinov – Nikiforow, Shevlyakov - Andreev, A. Kostadinov – Bobrow, Nagaets/Moiseev
Moskale nadal odzyskują Sapożkowa, a nasz sztab trenerski od początku wysłał „młodą” wersję finałowej rozgrywki. Siemyszew nie poradził sobie z szybowcem Szewliakowa (4:2 po wykończeniu Nikiforowa), ale zemścił się dwoma asami z rzędu, 6:7. Semyshev ponownie pływa w recepcji, tym razem Andreev zdobywa asa, 9:8.
Równa gra Dynamo przełamuje barierę 12:12 – Bobrow z kolei nie znajduje podejścia do szybowca Żuka, a Semyshev jest dobry w kończeniu gry, 2:15. Konstantin Bryansky wymyślił dwuposunięcie polegające na wypuszczeniu libero Kowalowa na status finiszera, aby wzmocnić przyjęcie zamiast Litwinienki i przejście Bogdana na ukośną, w rezultacie - błąd w aranżacji, 15:17. Jednak Bogdan zdobywa bramkę z pierwszej strefy, a Siemyszew oddaje kolejną serię serwisów dwoma asami, a Rodichev zamienia Bobrowa na prawie beznadziejnego 21:15.
As Własowa z kabla (16:23) nie pozostawia szans, ale Alexander Kostadinov eksploduje – zdobywa potrójny blok i wrzuca asa. Kolejna przedłużająca się wymiana kończy się uderzeniem Bogdana w blok i wynik staje się jadalny, 20:24. To wszystko, Żuk pewnie konwertuje strefę, 20:25.
Na początku drugiej partii rozgrywający wymienili asy, a zespół Yugry wyszedł na prowadzenie trzema punktami do celu 6:6 – Bogdan wrzucił go do liny, Slavi zdecydował się dokończyć partię po kolejnym niezrozumiałym ruchu Semyszewa, jego brat znów miał to na palcach. Dalej - wi?cej: Litwinienko wkroczył podczas ataku, 11:7.
Goście mieli okazję na kolejne przełamanie, ale obrona Moskali i Bogdana nie pozwoliła. Jeden atak Slaviego nie ma tempa, następne podanie całkowicie leci w tył głowy Szewliakowa - nie jest to atakowane, 11:10. Rabaty Aleksandra Kostadinowa są czyszczone, nie mamy innych zagrożeń, 11:13. wydaje, że inicjatywa znów została utracona, i przechodzimy do uwertury, tracąc trzy punkty (19:22) po niewykorzystanej szansie w ostatnim meczu.
Rezerwowy Tyushkevich podaje do siatki, Siemyszew ponownie cierpi po otrzymaniu szybowca, ale wydaje mi się, że jest coraz lepiej, odkręcenie piłki w beznadziejnej sytuacji od bloku. Ale recenzja wideo rejestruje lądowanie Antona w siatce, 21:22. Semyshev filmuje, a potem ponownie oglądając kontrowersyjny moment - Pankov zamienił piłkę siatkową w kontakt, to po prostu nie jest oczywiste, kto jako ostatni dotknął piłki. Tym razem technika jest w rękach gospodarzy i mają oni trzy sety, 21:24.
Nikiforow odbiera ciężką piłkę po potrójnym bloku i trafia pół asa – po jego serwisie trzy dotknięcia nie wystarczyły, do odkręcenia piłki zza słupka. Bryansky bierze przerwę, a Rodichev wyrównuje wynik blokiem, 24:24. Doszło do strzelaniny, w którym Denis Bogdan wyróżnił się czterokrotnie i popełnił cztery błędy, łącznie z dostawą, ale Aleksander Kostadinow położył kres asowi, 30:28.
Wynik seta mocno zaskoczył Moskali, Jeszcze bardziej zaskoczeni byli presją gości w trzecim meczu. Ogólnie rzecz biorąc, gra poszła w obosiecznym kierunku, początkowo na czele znajdował się Gazprom-Jugra, jednak gospodarze wyrównali do połowy seta, 16:16. W przedłużającym się odcinku Żuk zderzył się kolanem z Aleksandrem Kostadinowem, a Nikiforow dał gospodarzom przewagę po uderzeniu z kontaktu, 17:19. Żuka zastąpił Biełogorcew, i tu Demakow, który w drugim secie wyszedł zamiast Szewlakowa, strzelił dwa gole, 19:20. Blok powstrzymał atak Siemyszewa, ale wszechobecny Baranow zdołał ubezpieczyć towarzysza i dopiero wykańczająca gra Nikiforowa przywróciła intrygę, 20:20.
Nikiforow przyniósł rachunek 22:23, po czym Pankov aktywował Bogdana – fajka Denisa i atak z czwartej strefy po nokautującym serwisie Semyszewa zadecydowały o wyniku, 22:25.
W czwartym meczu Kukliński, który zastąpił Rodiczowa, pozostał na boisku, i Slavi Ace przedstawili żądania zemsty gości, 3:1. Kolejny słowiański as trafił w dziesiątkę 12:7 i znowu, jak w drugim meczu, prawie straciliśmy inicjatywę z własnym małżeństwem: Kukliński nie postawił piłki na szali, a Kostadinov przekroczył linię środkową za rurą, 13:11.
Kolejny atak Litwinienki - 17:13. Za blokiem do Bogdana (19:16) po serwisie Slaviego mieliśmy świetną okazję na spokojną końcówkę w freeballu, ale Nikiforow wpadł na ścianę. I wtedy Bogdan z kolei wykonał mocny serwis, Dwukrotnie oddaliśmy piłkę przeciwnikowi i Semyshev zdecydował, 19:18. Po przerwie na żądanie Demakov wchodzi do strefy, Nikiforow nadal notuje bloki, a Semyshev atakuje daleko od boiska, nie dotykając go, 23:20. Błąd Antona przy zagrywce przynosi nam trzy sety, 24:21.
Jak możemy nie pamiętać drugiego seta i odwrotnej sytuacji?, gdzie udało nam się wydostać z dziury. Zatem Moskale poszli w nasze ślady, w którym bardzo pomógł im Aleksander Kostadinow, dwoma błędami w ataku, 24:25. Nikiforow, otrzymawszy, w ko?cu, pi?ka, wyrównał wynik. A potem przywróciłem wszystko do równowagi, dopóki jego kolejny atak nie został podniesiony w obronie i Siemyszew zakończył mecz, 26:28.
Nigdy bym nie pomyślał, że porażka w Moskwie z Dynamem może być ofensywna. Okazało się, może piąty set był bardzo zacięty. Ale nie ma sensu się martwić, Powinniśmy za to pochwalić naszych chłopaków, że udało im się narzucić prawdziwą walkę jednej z najsilniejszych drużyn w kraju. Mimo że Moskale grali bez lidera ataku, ale mają mnóstwo innych argumentów. Tam finaliści reprezentują poziom reprezentacji narodowej, w centrum znajdują się prawdziwe potwory, grono - zespół, libero - zespół...
I tutaj Kirill Nikiforov nadal pędzi na te wyżyny. Ogólnie Slavi rozegrał bardzo dobry mecz pod względem myślenia i jego realizacji, poza kilkoma wadami. Cóż, pod koniec czwartej gry, co nazywa si?, nie zgadłem. Byłem zadowolony z Kuklińskiego - tak, nie zdobył wszystkiego, ale dużo strzelił, zręcznie, ręcznie lub przez, utrzymany odbiór. Możemy kontynuować: ten sam Aleksander Kostadinow nie powinien w końcu marzyć o dwóch błędach - musi wyciągnąć wnioski i stać się silniejszym. Nadal ma duże szanse na rehabilitację.. Graliśmy jako zespół, grał różnicami, ale bez awarii, podjął grę, bali się siebie nawzajem, grał z wariacjami, umiejętne wykorzystanie mocnych stron i maskowanie słabych stron. Dobra robota. Kolejny plus dla karmy zespołu, w końcu przegrana w Moskwie nie jest wstydem – jest ważna, jak to zostało zrobione. Nie przegraliśmy, przegraliśmy z bardziej uzdolnionym wrogiem. Tylko trochę.







3
Gazprom-Yugra (KhMAO-Jugra)

















