Olympus się nie poddał
Pierwszy mecz z moskiewską drużyną w słonecznym Labytnangi zakończył się pięknym zwycięstwem Surgutyanów. W drugim spotkaniu z Dynamo-Olympus można było spodziewać się pozytywnego meczu, ale wsparcie fanów, oryginalne ściany, a zwłaszcza sufit, pomogli Moskalom w zaciętym meczu trzeciego dnia zawodów.
Przy wyrównanej grze na początku pierwszego meczu widać już znakomitą pracę bloku Moskali, zasłonił atak pierwszym tempem „Zvezdy”, zamknęliśmy nasze ataki i wynik na tablicy wyników 10:17, przed nami – Moskwa. Mieszkańcy Surgutu starają się nadrobić zaległości, Bessogonov serwuje trzy asy, wynik – 14:19, Dynamo zdobywa pięć punktów przełamania po podaniu Stanislava Dineikina, a po stałym punkcie skutecznie atakuje Aleksiej Ganenko, wynik – 15:25, pierwsza gra należy do Moskali.
W drugim secie zespół Surgut wychodzi na prowadzenie, dwukrotnie blok „Gwiazdy” obejmuje ataki drużyny stołecznej, tak, zilustrował Slobodyanyuk, wynik - 7:2. W połowie meczu Dynamo dogania - na tablicy wyników 15:15, ale w końcówce seta Zvezda Ugra traci już trzy punkty – 20:23. Blok Moskali działał dobrze – i gra kończy się wynikiem 20:25.
Trzecia partia, Moskale już na początku seta zdobywają sześć punktów po serwisie Nikity Morozowa, wynik 2-8. Blok „Gwiazd” Tebenikhin-Slobodyanyuk pracuje i notuje się na tablicy wyników -7:10, ale w środku seta był as z Moskali i znów sześciopunktowa przewaga Dynama – 13:19. Pod koniec seta drużyna Surgut serwuje, oraz na meczu gospodarzy – atak Zvezdy – na trybuny dla widzów. Ustal wynik – 19:25. Szczerze zasłużone zwycięstwo Dynamo-Olympus w trzech meczach.
























