Pokonałeś siebie i swojego przeciwnika
„Region Orenburga” (Orenburg): Kupryaszkin – Khlyakin, Aleksandrow – Tkachenko, Ubiparip – Kudryaszow, Maksimenko/Davletshin
"Gazprom-Ugra" (KhMAO-Jugra): S. Kostadinov – Nikiforow, Shevlyakov - Andreev, A. Kostadinov – Kukliński, Moiseev/Nagaets
W siatkówce rzadko zdarzają się pełnoprawne powroty, a potem nastąpił kolejny powrót – w dogrywce, z 4:8. jednak, w zeszłym sezonie graliśmy z Orenburgiem, potem jeszcze „Nieftjanik”, grał więcej. Ale chodźmy po kolei.
Pierwszy mecz rozpoczęliśmy pewnie. Dwa asy (Aleksander Kostadinow i Kukliński), Blok Khlyakina - 12:8. Maksimenko bohatersko obronił piłkę niemal od ściany sali, łapiąc po drodze krzesło, ale to nie pomogło - 13:8. Nieco później uderzenie kolanem w mebel spowoduje ból libero., i ustąpi Davletshinowi, ale na razie Maxim jest w biznesie. prawda, „Orenburg” przyznaje – atak Nikiforowa zostaje przerwany w obronie z podłogi po drugim dotknięciu stopą, ale Kostadinov kończy fajką, 15:10.
Bezchmurne niebo, tylko właściciele próbują jakoś podejrzanie. na poziomie 12:16 mają Timofeya Pavlova jako miotacza i teraz 16:16 - Slavi nie strzelił gola, Kukliński został złapany przez blok. OK, goście po raz kolejny atakują: Szewliakow odrzuca podaną piłkę po udanym powrocie do serwisu Bobrowa, 20:17. Region Orenburg ma niezawodnego Khlyakina, a Slavi doskonale go rozkłada – dwa nagłe ataki Szewlakowa plus Nikiforowa na jeden blok, 24:21.
Co fatalnego może się tutaj wydarzyć?? Khlyakin zagrał główną rolę, a potem Slavi postanowił zakończyć wszystko przez fajkę ze swoim bratem - ale nie obliczył tempa i ostatecznie dostaliśmy finisz od tego samego Khlyakina, 24:23. Slavi próbował już zrobić dokładnie to samo pod koniec jednego z ostatnich meczów i z takim samym skutkiem. Tymczasem Rodichev nie pokonuje lasu rąk, 24:24. Zatrzymaliśmy tę huśtawkę w punkcie 28:26, kiedy po serwisie oczyszczającym Slavi Khlyakin został zatrzymany wąską piłką. Ale właściciele szybko zaglądają i odkrywają najłatwiejszą rzecz, jak powiew wiatru, dotknięcie siatki przez naszego blokującego podczas lądowania. Czysty pech, nie można tego nazwać błędem.
Po pewnym czasie Slavi ponownie podejmuje kontrowersyjne decyzje: dwukrotnie dał decydujące gole Kuklińskiemu, który zamiast Rodicheva wrócił na miejsce – blok, na zewnątrz i 29:31, własne zwycięstwo.
Drugi set rozpoczął Gazprom-Jugra, jakby nic się nie stało, z wyjątkiem Kiriłłowa, Demakow i Rodichev na boisku: 6:3 po kopnięciu Khlyakiny, szukam ręki. Rodichev strzela asa Maksimence i opuszcza boisko z bólem kolana – konsekwencja bohaterstwa w pierwszym secie. A Rodichev ma opóźnienie w serwowaniu: Demakov obejmuje Ubiparipę w drugiej strefie, Aleksandrow uderza, 10:4.
Potem kolejne oglądanie, i znów nie na naszą korzyść – Kirillov dotyka siatki. I znowu obraz świata się wyłania 180 stopni: Davletshin jest doskonały w obronie, blok główny budzi się, zablokował niebo po obu stronach siatki po niezbyt imponującym przyjęciu ze strony drużyny Surgut, 11:9. Znowu zaczynamy ucieczkę, wziął dwie przerwy, 14:10, ale tylko wtedy, dać gospodarzom wyrównanie na tym samym poziomie, jak w pierwszej partii, 16:16 po kopnięciu Nikiforowa. Zamiast Cyryla wychodzi Litwinow i uderza bez bloku (Slavi ma się dobrze) wyrównuje wynik, 19:19. Jutsewicz w końcówce przełamał dystans asem, zastąpił Kudryashova w pierwszym meczu, 20:22. Nie możemy zmniejszyć tej przerwy do punktów setowych, 22:24, a na pierwszym z nich Litwinow nie trafia w boisko, 22:25.
Wieczór wreszcie przestaje być leniwy. Slavi stracił serwis, właściciele, przeczuwając rychłe zwycięstwo, są zaciekli w obronie, 2:4. Slavi pamięta Nikiforowa, jest dobry w ataku i serwisie - Jutsewicz uderza poza boisko powalonym ruchem, 7:5. Następnie Moiseev tworzy fikcję, wyciągając najpotężniejszy w kolejce cios Khlyakina – decyduje Kupryashkin, co zrobi lepiej w ataku – na boisku, 8:5 i szansa dla Rukawisznikowa. Moiseev znów czyni cuda, ale Nikiforow tym razem mu nie dziękuje, a Ubiparip z Asem prawie kończy pościg, 9:8. Znowu toniemy? Bracia Kostadinov mają swoje zdanie – Aleksander usuwa piłkę awaryjną, Slavi w końcu dostaje asa, 12:9. Szewliakow gra w obronie w formacji bez libero, Rodichev odkręca piłkę od bloku, 15:11.
Właściciele ponownie próbują się dostać, kultowy moment 16:14 – Orenburg broni piłkę w obronie, ale nie ma kto go przerzucić przez sieć, trzech graczy patrzących na siebie, piłka spada. To jest demoralizujące. A potem Rukavishnikov obniżył wyznaczoną strefę dla Aleksandrowa i nie pokonał liny, 19:15. Jeste?my, oczywi?cie, Łaskotali także nerwy swoje i kibiców - blok spotkał Kostadinova, a Khlyakin trafił asa, 20:19. Wcześniej Slavi po raz kolejny swoim serwisem prawie trafił w linię końcową., miał w meczu milion takich serwisów - można było to obejrzeć, ale w tym momencie widoki się wypaliły. Pozostał limit czasu, po czym Nagaets walczył z Jutsewiczem, i Kostadinov sprytnie wtoczył się do kotła, 21:19.
Rodichev wbił piłkę pod skórę, 22:20. Slavi z rozpaczy – nie było już w kogo uderzać – blockout został odzyskany, 24:21. No cóż, rzuciłem to, czując ten smak, decydująca piłka - brak szans dla przeciwnika, 25:22.
Początek czwartej partii był gorący, jak cały mecz. Powracający Kupryashkin obronił piłkę naszej drużyny po wybiciu serwisu Slaviego, gospodarze wygrali ten podnoszący na duchu rajd dzięki Jutsewiczowi, ale na nagraniu wideo zarejestrowano stopę rozgrywającego po naszej stronie boiska. Następnie dajemy piłkę wolną po serwisie Khlyakina, ale kontratakujemy i Nikiforow zdobywa bramkę. Wynik nie jest aż tak ważny, ważny, że na potężny impuls właścicieli odpowiedzieliśmy naszą agresją, dobra mobilność i koncentracja.
A potem wcześniej prawie bezbłędny Khlyakin uzależnił się. Najpierw Andreev złapał go blokiem (6:3), a następnie Aleksander Kostadinov przepisał także pojedynczy „garnek” (9:5). Khismatullin wyszedł, by uratować Orenburg – inaczej Volvich zaczął przygotowywać się z wyprzedzeniem do tie-breaka? Cokolwiek to by?o, na stronie - piękno: obie drużyny są słabe w obronie, znowu mamy pięknego Moiseeva, i Szewlakow przedstawia sedno sprawy, 11:6.
I znowu – świetnie: Slavi podaje do siatki, Kostadinov uderza w dotyk, Nikiforova blokuje blok, 11:9. Alexander poprawia się, uderzając krawędzią trudnej piłki, Nikiforow również zdobywa bramkę, aczkolwiek w trzeciej próbie w losowaniu, 13:10. Natychmiast Jutsewicz nie wkłada rury na pole, Kostadinov ponownie demonstruje swoje umiejętności blokowania solo, ofiarą tym razem był Ubiparip, 17:12. I kolejny czysty występ Aleksandra na awaryjnej piłce na skraju bloku i przepaści, 18:12.
Zamiast Ubiparipa wychodzi Kudryashov i od razu – as. Slavi decyduje, że potrafisz zdobyć punkty, ale kabel jest przeciwny, 18:15. Ale tym razem jest rezerwa - i to w okularach, i jako gra. Nikiforow jest filmowany, Kostadinow, ale nie Slavi, trafia doskonałego asa, które dostajemy dopiero po obejrzeniu, 22:17. W końcu Slavi dwukrotnie odnajduje Szewlakowa, a Nikiforow, który powrócił do trybu maszynowego, kładzie temu kres, 25:19.
„Orenburg” piątego seta rozpoczyna z doświadczeniem, to znaczy z całych sił. Dwa poprzednie mecze dały im do zrozumienia, że tylko stuprocentowe poświęcenie może pomóc. I ona pomaga: 4:8 zmienić strony. Gospodarze zaoferowali mocny serwis, Rodichev nie oszczędza nas na przydzielanych piłkach, Szewlakow uderza...
Moiseev odpiera atak Kupryashkina, Rodichev wypycha trudną piłkę z bloku, 6:8. „Orenburg” natychmiast bierze przerwę na żądanie. Znów chronicznie nie służymy, a jedzenie nie pomoże Ci dogonić przeciwnika, 7:10. Ale jedzenie nie jest łatwe: nasza kolej na przeciągnięcie piłki z drugiej strony, aw uwerturze Aleksander Kostadinow zatrzymuje Khlyakina, 8:10. Gospodarze dostają kolejną dogrywkę – tym razem Khlyakin nie umieszcza piłki po ukośnej przekątnej, 9:11.
Wtedy zaczyna się fantazja w najczystszej formie. Slavi serwuje potężnie, ale Nikiforow zostaje złapany po bloku freeballem, z kolei Aleksander Kostadinow walczy w obronie z Jutewiczem, ale piłka leci za stanowiskiem sędziego na stronę przeciwnika, skąd Nikiforow zwraca go jesienią. Kolejna próba Jutsewicza – blok! Slavi nie serwuje, Aleksander filmuje, 11:12. Znów mamy freeball i znowu pudłujemy, ale Jutsewicz znowu nie odtwarza bloku. Zamiast remisu, 12:12, najważniejsza piłka trafia do gospodarzy - recenzja wideo ponownie (!) znajduje mały haczyk w siatce Rodicheva, 11:13.
Właściciele są zachwyceni, Rodichev otrzymuje żółtą kartkę, ale na planie odpowiada jak kapitan. Na początek usuwa się go ręcznie, 12:13. Potem pracuje nad obroną, ale Ubiparip, z powrotem do gry, w drugiej próbie Orenburg zdobywa dwa punkty meczowe. Nikiforow wygrywa jako pierwszy, po tym, jak Rodichev zabezpieczył stopą odbicie od bloku. A potem kapitan blokuje Khlyakina blokiem, 14:14. Nikiforow serwuje świetnie, Rodichev pierwszy podaje piłkę, 15:14. I jeszcze raz - zablokuj Khlyakina, tym razem w duecie, Rodichev i Andreev.
Oczywi?cie, gospodarze w końcówce odpłynęli. Wierzyłem w sukces trochę wcześniej, a potem znów nie dało się zacisnąć nerwów w pięść. Jednak nasi nie podeszli po dwóch przegranych setach, w którym mieli wszelkie szanse na sukces. Kanał nie poleciał, pokonany blok, przeciwnik jest dobry – przetrwaliśmy wszystko i wszystko naprawiliśmy. Dziś każdy z naszych zawodników był na etapie przezwyciężania – i okoliczności zewnętrznych, i ja. Udało się. Ogółem, zespół. Zwycięstwo charakteru – tak to się nazywa. Czasami może nie być meczu., ale charakter na pewno tam jest, i dość imponujących rozmiarów.







2
Gazprom-Yugra (KhMAO-Jugra)

















